
Pani Szczęścia, Radosna Pani, Nasza Uśmiechnięta Pani
Pośrednie bóstwo
Symbol: srebrna moneta przedstawiająca twarzy Tymory
Plan Ojczysty: Jasna Woda
Charakter: chaotyczny dobry
Dziedzina: powodzenie, umiejętność, zwycięstwo, przygody
Wyznawcy: łotrzykowie, hazardziści, poszukiwacze przygód, Harfiarze, niziołki
Charakter kleru: CD, CN. ND
Domeny: dobro, ochrona, podróż, szczęście
Ulubiona broń: wirująca moneta (shuriken)
Tymora (ty-mo-ra), przyjazne, łaskawe i dobroduszne bóstwo szczęścia, zawdzięcza swą oszałamiającą popularność dwóm czynnikom. Po pierwsze, jej dominacja nad ucieczkami „o włos” i szczęśliwymi odkryciami sprawia, iż jest patronką poszukiwaczy przygód w Faerunie, którzy czczą ją w nadziei, że przedłuży ich żywot i zapewni intratne zalecenia. Największym dobrodziejstwem dla jej kościoła było pojawienie się bogini w Czasach Kłopotów w Arabel, kiedy Tymora ustanowiła sklep w świątyni znanej jako Dom Pani. W chwili gdy cały kontynent trząsł się w posadach od dzikiej magii, Tymora oferowała tam brakującą wszystkim stabilność i pewność, że chociaż jednemu bóstwu zależy jeszcze na ludzkiej rasie. Możliwość prawdziwego spotkania z boginią (w zamian za znaczącą dotację dla kościoła) podsycała wiarę w tych pełnych rozpaczy czasach, toteż szeregi wyznawców oraz kleru Tymory pęczniały proporcjonalnie do skarbca.
Historia/związki:
Przed Kataklizmem Świtu tylko jedno bóstwo, Tyche, kontrolowało zarówno szczęście, jak i pech. Bogini ta była dowcipna, a jej zainteresowanie równie często przynosiła klęski, co zwycięstwa. Egzystencją Tyche władały jedynie jej zachcianki, rzadko też zajmowała się czymś lub kimś dłużej niż chwilę. Zrządzeniem losu ta kochliwa bogini zaangażowała się jednak w wojnę rozpętaną przez Lathandera, który próbował zdominować faeruński panteon. Zdecydowawszy, że jej kochanek posuwa się za daleko, obdarzyła go pocałunkiem niepowodzenia i pozostawiła własnemu losowi.
W czasie swych podróży natrafiła na piękną różę, którą chciała wyrwać z ziemi. Kwiat jednak nie ustępował, zatem zesłała na niego pecha, łodyga pękła i główka kwiatu spadła na ziemię. Niewiele myśląc Tymora zatknęła różę we włosy i kontynuowała wędrówkę nieświadoma niebezpieczeństwa na jakie się naraziła. Róża była bowiem narzędziem Moandera, bóstwa gnicia i rozkłady. Krótkim rozkazem Moander wlał swe zepsucie do ucha Tyche, chciwie wysysając w zamian jej siłę życiową i powodując, że więdła od wewnątrz. Kiedy nieświadoma niczego Tyche wróciła w końcu do domu, stanęła przed przyjaciółmi Lathanderem, Seline i Azuthem, którego przed atakiem Moandera ostrzegała Blada Mozaika. Zanim ohydne stworzenie, które było niegdyś Tyche, zdążyło pozdrowić swoich towarzyszy, Selune rzuciła w nie pociskiem oczyszczającego światła. Tyche rozpadła się wówczas na dwie połowy, a ze skorupy wyłoniło się zupełnie nowe bóstwo.
Najpierw znad potrzaskanego ciała Tyche uniosła się jasna nieco mniejsza wersja, spoglądając na trzy bóstwa zdezorientowanym wzrokiem, jakby znała je ze snów, ale nigdy ich nie spotkała. Tuż za ową postacią wyłoniła się piękna Beshaba. Po krótkiech bitwie, w której dobry i zły aspekt zniszczonej Tyche niemal zniszczyły się nawzajem, czmu zapobiegł zbiorowy wysiłek Azutha, Lathandera i Selune, Beshaba przeklęła cztery bóstwa, potępiając ich jako morderców i łotrów niewartych zarówno jej obecności, jak i dobrej woli. Obłożywszy ich wyznawców wiecznym pechem, opóściła zgromadzenie w kłębach gryzącego dymu, miotając przekleństwa. Nowo narodzona bogini Tymora wzruszyła wówczas ramionami i szeroko się uśmiechnęła – nic jej to nie obchodziło.
Od tego dnia Tymora i Beshaba kontynuują walkę. Beshaba dąży przy tym do całkowitego zniszczenia przeciwniczki, która z kolei stara się powstrzymać łupiestwa Panny Nieszczęscia, od czasu do czasu każąc jej ambicje pieczołowicie wybranym upokorzeniem.
Chociaż niesprawiedliwym było by nazwać Tymorę okrutną, znajduje ona przyjemność w płataniu innym figli, często w nadziei, iż uda jej się w ten sposób poprawić humor surowym bóstwom, takim jak Helm i Tyr. Mimo że odziedziczyła wszystkie dobre cechy swojej poprzedniczki, zachowała także jej skłonność do flirtów – uwiodła już kilka bóstw i setki śmiertelników, rzadko pozostając z jednym kochankiem dłużej niż rok lub dwa. Łączy ją swobodny, długotrwały romans z bóstwem Niziołków Brandobarisem, którego zamiłowanie do śmiałych czynów i sprośnych żartów równa się jej własnemu.
Dogmat:
Każdy powinien być śmiało, albowiem być odważnym, znaczy żyć. Odważne serce i gotowość podjęcia ryzyka niszczą pieczołowicie przygotowane plany w dziewięciu przypadkach na dziesięć. Oddaj się w ręce losy i zaufaj swojemu szczęściu. Bądź panem swej doli, a szczęście i pecha przyjmuj jako dowód zaufania Pani. Podążaj za swymi celami, a Pani ci w tym pomoże. Bez jej wskazówek i celów, jakie ci wyznaczy, wpadniesz w objęcia Beshaby, albowiem ci, którzy nie zmierzają w obranym kierunki, zdani są na łaskę nieszczęścia, które nie ma litości.

Amnopedia
GG Ann: 6156903